| Klęska żywiołowa |
| Witam, dnia 4.07.2012r. na Warmi/Mazurach od godziny 16:50 do 18:00 trwała klęska żywiołowa (oficjalnie ogłoszona) na obszarze miasta Bisztynek (epi-centrum) i w promieniu 20km od niego. Nawałnice/pioruny/grad wielkości kurzych jaj nawet większy (miejscami) ja osobiście w szoku bo w życiu takiej burzy nie widziałem, przyznam szczerze, że jechałem wtedy motorem (25km od domu) opowiem to co widziałem: cały lewy horyzont był już ciemny, w kilka sekund cały prawy zrobił się ciemny, było tak ciemno, że po prostu nie było nic widać ciemniej niż w nocy. Momentalnie zrobiło się biało zaczął padać silny deszcz i mały grad (miałem wtedy 2km do cywilizacji) nic nie widziałem (szyba kasku cała morka, zresztą i tak bym nie widział mgła jak cholera) jedyne co widziałem to prawą i lewą krawędź asfaltu i tego się trzymałem, kałuże się zrobiły tak szybko (jak wpadłem to wode miałem wyżej od siebie i musiałem redukować do 2-3 biegu Dojechałem cały mokry schowałem się u jakiśch dobrych ludzi 10km od domu i czekałem, moim szczęściem było to, że wracałem drogą którą jedzie 1 samochód/h. Potem dzwonili rodzice czy się nic nie stało, deszcz nie przestawał tata wpadł, zapakowaliśmy motor i do domu. Starty? Mój dom znajdował się 4km od epi-centrum na szczęście nic się nie stało tylko staw się przelał Bisztynek był głównym celem straty to : ok. 300 domów zniszczonych, samochody dziurki w dachu/brak szyb ponad 50 samochodów ciężarowych nie ma szyb, oraz stara (jeszcze z czasów lat 70, albo i wcześniej) restauracja "Marysieńka", która została rok temu odremontowana jest zniszczona (nie cała, ale dach, szyby). No i zapomniałem, że też powodzie, domy zalane, podwórka, rowy przelane. Potem dodam film z innego aparatu, bo teraz go nie mam, a tutaj zdjęcia mojego Golfa, który stał w Bisztynku. http://www.bisztynek24.pl/gradobicie.html Filmik: Potem będzie jeszcze jeden filmik. |